Protest w Warszawie przeciwko polityce rządu w sprawie GMO
4 października odbył się protest przeciwko GMO przed Ministerstwem Rolnictwa w Warszawie. Rekwizytami były marionetki ministrów rolnictwa i środowiska.
Organizacje społeczne pragnęły w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec polityki rządu w sprawie GMO. Minister Sawicki i PSL deklarują, że „Europa powinna być wolna od GMO”, jednak za tymi deklaracjami nie idą czyny – inne państwa takie jak Niemcy i Francja, nie chcąc upraw GMO na swym terytorium po prostu je zakazały wprowadzając odnawiane corocznie moratoria. I właśnie bezwłzwłocznego wprowdzenia moratorium na uprawy GMO w drodze rozporządzenia ministra rolnictwa domagają się protestujący.
Według nich rządowe apele o wprowadzenia zakazu upraw GMO w całej Europie bez wcześniejszego wprowadzenia posdobnego zakazu w Polsce na pewno nie będzie potraktowane poważnie ani w samej Brukseli, ani przez inne kraje Unii Europejskiej.
Otwarcie Polski na świat lat dziewięćdziesiątych poza wieloma pozytywnymi skutkami przyniosło również zjawisko nie do końca dostrzeżone przez polską opinię publiczną: inwazję wielkich, międzynarodowych korporacji w dziedzinie rolnictwa. Tej wielkiej nieświadomości opinii publicznej dotyczącej rosnącej zagranicznej kontroli nad polskim rolnictwem i przemysłem spożywczym sprzyjał fakt, iż w Polsce przyjęło się, że tematy dotyczące rolnictwa i żywności nie są tematami pierwszoplanowymi. Bo przecież cóż ważnego może się dziać na polskiej wsi poza dyskusją na temat pieniędzy na KRUS i cen płodów rolnych? W konsekwencji przyjęło się, że wystarczy, gdy tematami rolnymi i żywnością zajmą się wyspecjalizowani politycy, np. z Polskiego Stronnictwa Ludowego (tzw. „ludowcy”). Jednak depesze Wikileaks wykazały, że to właśnie PSL okazał się partią sprzyjającą uprawom GMO w Polsce.
05.10.2011. 15:46

