Ustawa o paszach GMO bez konsultacji społecznych

Na trwającym posiedzeniu Sejmu odbyło się pierwsze czytanie ustawy o paszach, która mówi o przesunięciu aż do roku 2017 terminu wycofania pasz z GMO. Obrońcy naturalnej żywności są oburzeni pomysłem i brakiem konsultacji ministra środowiska w tej sprawie.

Polscy naukowcy w liście otwartym apelowali o utrzymanie i egzekwowanie ustawowego zakazu stosowania pasz GMO. List ten jednak został zupełnie zignorowany przez posłów. Ministerstwo Rolnictwa podjęło decyzję o skierowaniu do pierwszego czytania ustawy o paszach, która mówi o przesunięciu aż do roku 2017 terminu wycofania pasz z GMO. - Według opozycji rząd ulega w ten sposób lobby producentów pasz, a koalicjanci z PO i PSL bronią się, że też są przeciwni GMO, ale przede wszystkim zależy im na utrzymaniu konkurencyjności polskiego rolnictwa.

Obecne moratorium na stosowanie w paszach roślin modyfikowanych genetycznie (soi, kukurydzy), wygasa 31 grudnia br., a jego wydłużenie o cztery lata wydaje się pewne na 100 proc. Projekt ustawy w tej sprawie błyskawicznie przeszedł w Sejmie dwa czytania, a trzecie – czyli głosowanie nad ustawą – ma odbyć się na najbliższym, lipcowym posiedzeniu Sejmu. Ponieważ zdecydowany sprzeciw wobec ustawy zgłosiły tylko Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarna Polska, to już wiadomo, że w Sejmie jest za mało zwolenników wprowadzenia zakazu stosowania GMO w paszach, aby miał on szansę na przyjęcie. Paradoksalnie w zasadzie wszystkie kluby poselskie deklarują niechęć do roślin modyfikowanych, dlaczego więc zakaz stosowania ich w paszach zostanie znowu odłożony?

INSPRO i inne organizacje społeczne argumentują, że na całym świecie coraz częściej pojawiają się przypadki zachorowań, a nawet śmierci zwierząt z powodu zatruć wynikających ze spożycia genetycznie modyfikowanej paszy. Sygnatariusze listu apelowali aby dopóki nie zostanie udowodnione, że pasze te są całkowicie bezpieczne, zakazać ich używanie w interesie dobrostanu zwierząt i samych konsumentów.

03.07.2012. 23:34